Każdy może zmierzyć się
z legendarnymi trasami.
Nie tylko na nartach

Fot. IDM Südtirol/Alex Moling

Alta Badia i Val Gardena to jedne z klejnotów alpejskiego Pucharu Świata. Każdy, kto chociaż raz obserwował rywalizację sportowców na najpiękniejszych stokach świata, zna kultowe trasy Południowego Tyrolu: Saslong i Gran Risa. Ale nie wszyscy wiedzą, że te legendarne stoki położone w północnych Włoszech są dostępne dla każdego. I że podobnych wyzwań jest w tym regionie dużo więcej.

Słoneczna Italia to wciąż ulubiony kierunek narciarski Polaków, jednak Południowy Tyrol nie jest jeszcze aż tak dobrze znany. Tylko jeden procent odwiedzających ojczyznę Dolomitów przyjeżdża z Polski. Czas więc odkryć legendarne stoki, trasy i miejsca.

Alta Badia to jeden z największych i najpiękniejszych ośrodków narciarskich. Znajduje się w prowincji Bolzano (Południowy Tyrol) w północnych Włoszech. Cały kurort ma 53 wyciągi narciarskie, ponad 130 km tras narciarskich, ale też trzy snowparki dla miłośników jeszcze mocniejszych wrażeń. Co ważne, aż 69 procent tras jest oznaczonych kolorem niebieskim, 28 procent czerwonym, a tylko trzy procent czarnym. To sprawia, że każdy (nawet początkujący) może zmierzyć się z legendarnymi trasami. I to nie tylko na nartach, ale też na snowboardzie czy skiturach. Jednak te 3 procent z pewnością zadowolą najbardziej zapalonych narciarzy.

Ważne i unikalne jest też położenie ośrodka. Alpejskie pasma górskie chronią Południowy Tyrol od zimnych północnych wiatrów, a dzięki temu jest to idealne miejsce na odpoczynek przez cały rok. Stacja dolna w ośrodku Alta Badia znajduje się na wysokości 1324 metrów nad poziomem morza, najwyższa 2778 metrów, co daje aż 1454 metry różnicy wzniesień. Do tego dochodzą niezwykłe widoki i aż 300 słonecznych dni w roku. Prawdziwa bajka, bo aż 80 procent Południowego Tyrolu to dziewicze tereny górskie, piękne alpejskie łąki, pagórki pokryte winoroślami, gęstymi lasami, ale też tereny porośnięte śródziemnomorskimi palmami i drzewami cyprysowymi.

Południowy Tyrol to jednak nie tylko Alta Badia. Legendarnych tras i ośrodków jest zdecydowanie więcej. Dolomiti Superski (największa infrastruktura narciarska, skupiająca trasy o łącznej długości 1200 km oraz 460 wyciągów), Sellaronda (tzw. Karuzela Narciarska, czyli 26 kilometrowa tura narciarska okrążająca masyw Sella, łącząca cztery ladyńskie doliny: Val Gardena/Gröden, Alta Badia (obie leżą w Południowym Tyrolu), Arabba i Val di Fassa.

Alta Badia. Fot. IDM Südtirol/Alex Moling

Val Gardena to kolejny ośrodek goszczący Puchar Świata w narciarstwie alpejskim. Rozgrywane są tu zawody na legendarnej trasie Saslong, która należy do najsłynniejszych zjazdów świata. Rozpoczyna się on przeważnie (zależy od warunków atmosferycznych) na wysokości 2249 metrów nad poziomem morza i ciągnie się przez 3,5 kilometra aż do mety w Santa Cristina. Najlepsi zawodnicy i zawodniczki świata, gladiatorzy alpejskich stoków, już na początku muszą zmierzyć się ze stumetrową ścianką, później chwila wytchnienia na wysokości kolejki linowej, gdzie trasa wpada w las, a potem znów zmiana nachylenia i kolejne wyzwania.

Najbardziej spektakularnym miejscem są Kamelbuckel (Garby Wielbłąda). To kilka poprzecznych garbów, które zawodowcy pokonują z dużą szybkością. W 1980 roku jeden z austriackich zawodników zdecydował się pokonać je w powietrzu, chciał w ten sposób zyskać niezwykle cenny w narciarstwie alpejskim czas. Udało się! Przeleciał w powietrzu ponad 90 metrów, z prędkością ponad 100 km/h. Nie wszyscy mieli jednak tyle szczęścia. Na Kamelbuckel było też kilka wypadków, po których FIS zdecydował się skrócić skok i teraz lot ma długość około 60 metrów.

Trasa Herrnegg w ośrodku narciarskim Kronplatz. Fot. IDM Südtirol/Harald Wisthaler

Trzeba jednak pamiętać, że zawodowcy pokonują to miejsce z wielką prędkością i świadomie podejmują to ryzyko. Chcą być najszybsi, najlepsi. Jednak w normalnych warunkach każdy może sprawdzić swoje umiejętności na Saslongu bez pośpiechu i walki o czas.

A to nie koniec legendarnych miejsc w Południowym Tyrolu. Oberholz w Obereggen to kolejny obowiązkowy punkt. Ten stok ma wiele pułapek i oferuje niezwykłe emocje. Pierwsza ściana gwarantuje panoramiczny widok, a wszystko w cieniu architektonicznego klejnotu, jakim jest schronisko Oberholz. To właśnie na tej trasie odbywały się zawody rangi Pucharu Europy, a rywalizowały na niej prawdziwe legendy.

Jeśli myślisz o zimowym wyjeździe i chcesz zmierzyć się z naprawdę legendarnymi miejscami, to nie ma w Europie lepszego miejsca niż Południowy Tyrol. Prócz wyżej wymienionych miejsc warto też odwiedzić: La Longię - najdłuższy stok w Południowym Tyrolu znajdujący się także w Val Gardenie, trasę Holzriese w

Fot. 3 Zinnen Dolomites/Manuel KotterstegerFot. 3 Zinnen Dolomites/Manuel Kottersteger

ośrodku narciarskim 3 Zinnen Dolomity, która jest najbardziej stromym stokiem we Włoszech, trasę Herrnegg w ośrodku narciarskim Kronplatz (jedna z tzw. „czarnej piątki”) czy Teufelsegg na lodowcu Maso Corto. Ciekawym miejscem jest też Rosskopf, czyli najdłuższy naturalny tor saneczkowy we Włoszech. Jest w czym wybierać!

Fot. Obereggen AG/Paolo Codeluppi

Dojazd do Południowego Tyrolu

Do Południowego Tyrolu możecie dostać się na jeden z trzech wygodnych sposobów:
- samochodem: dojazd trasą Brennerpass lub „drogą brennerską" (Brennerstraße). Podróż z Warszawy zajmie około 15 godzin, a z Krakowa około 11 godz.;
- samolotem: najbliżej położone lotniska znajdują się w Innsbrucku i Weronie. Inne alternatywy to lot do Monachium, Wenecji, Treviso, Bergamo lub Mediolanu (i dalej autobusem, pociągiem lub wynajętym samochodem);
- pociągiem: do wyboru macie dwie trasy: Monachium – Innsbruck – Brennero/Brenner – Bolzano/Bozen albo Wiedeń – Salzburg – Innsbruck – Brennero – Bolzano/Bozen.

Więcej informacji o regionie: www.suedtirol.info/zima

Czytaj więcej:

Powrót do strony głównej