Gwarny, włoski styl życia połączony z alpejskim spokojem i opanowaniem

Fot. IDM Südtirol/Alex Moling

Gastronomia i kuchnia Południowego Tyrolu.

Nowoczesna infrastruktura narciarska, wpisane na listę UNESCO Dolomity, 300 słonecznych dni w roku, doskonała kuchnia i regionalne wino. A to wszystko w klimacie śródziemnomorskiego luzu i włoskiego dolce vita. Niemożliwe? A jednak. Ale jest tylko jeden taki kierunek na zimę: Południowy Tyrol.

Czy jakiś region może być zarazem alpejski i śródziemnomorski? Może: Południowy Tyrol. Ta przepiękna kraina, w której surowa majestatyczność wysokich gór przenika się ze śródziemnomorskim stylem życia i umiłowaniem codziennych przyjemności, rozciąga się w najbardziej na północ wysuniętej części Włoch. Region jest włoski, ale graniczy także z Austrią– i od wszystkich bierze wszystko, co najlepsze, tworząc unikalną i niezapomnianą mieszankę kultur, smaków i tradycji.

Zaskakująca śródziemnomorska odsłona Alp

Krajobraz Południowego Tyrolu zapiera dech w piersiach. Tło tworzą wpisane w 2009 roku na Listę Światowego Dziedzictwa Przyrody UNESCO Dolomity, jedno z najpiękniejszych pasm górskich w całych Alpach.

A tam, gdzie są wysokie góry, muszą być też rozległe górskie hale, krystalicznie czyste jeziora i doliny, początkowo wąskie, a dalej coraz szersze. Wiosną i latem kwitną w nich szarotki i alpejskie róże. Niezwykłość flory i fauny podkreśla fakt, że w regionie utworzono aż siedem parków krajobrazowych i jeden park narodowy.

Ale Południowy Tyrol ma też swoją absolutnie zaskakującą, śródziemnomorską odsłonę: rozległe płaskowyże i szerokie wzgórza oraz łagodny klimat z 300 słonecznymi dniami w roku, sprzyjający uprawie winorośli i wegetacji cyprysów, a nawet... palm! Wystarczy oddalić się od gór na kilkadziesiąt kilometrów, by poczuć się jak w basenie Morza Śródziemnego: spośród winnic wyłaniają się zabudowania uroczych miejscowości, zarysy ruin średniowiecznych twierdz i Kalterer See, latem najcieplejsze jezioro z kąpieliskami w Alpach. Za to to, bez czego śródziemnomorski styl życia nie istnieje – czyli przepyszne wino i jedzenie – dostaniecie tutaj wszędzie, również w najwyższych partiach gór.

Fot. IDM Südtirol/Andreas Mierswa

Dolce vita na narciarskich stokach

I jeszcze dolce vita. Włoska filozofia „słodkiego życia” kryjąca umiejętność cieszenia się z drobnych codziennych przyjemności: widoków, zapachów, dźwięków, smaków. Opanowali ją również południowotyrolscy górale. W Południowym Tyrolu przekonacie się dobitnie, że dolce vita można uprawiać wszędzie, nie tylko w Rzymie przy fontannie di Trevi, lecz także na narciarskich stokach.

Zimą w Południowym Tyrolu cieszą fantastyczne ośnieżone krajobrazy, bo śnieg (szczególnie na stokach) jest tu gwarantowany, świetnie zorganizowane ośrodki narciarskie, należące w większości do renomowanej infrastruktury DolomitiSuperski, szybka jazda na liczących ponad tysiąc kilometrów trasach (góry pokrywają około 80 proc. powierzchni regionu) i powolne kontemplowanie życia, relaks w czystej postaci. A na ten składają się również fenomenalna kuchnia i wina. Dlatego nimi zajmijmy się osobno.

Fot. IDM Südtirol/Alex Moling

Kuchnia Południowego Tyrolu

W południowotyrolskiej kuchni zachwyca sprytne połączenie swojskich górskich smaków i śródziemnomorskiej kultury jedzenia. Miejscowe zwyczaje kulinarne wyraźnie pozostają pod wpływem bardziej południowej części Włoch, gdzie posiłek jest świętem i nie istnieje bez świetnego wina. Ale zarówno w smakach, jak i solidnych porcjach czuć też austriackie naleciałości. Swoje dorzucili jeszcze Ladynowie, górale zamieszkujący cztery doliny otaczające masyw Sella: Val Badia, Val Gherdëina (wł. Val Gardena), Val di Fassa, Val Livinalongo oraz dolinę Ampezzo, zaliczani do Retoromanów i mówiący we własnym języku, ladyńskim.

Mieszkańcom Południowego Tyrolu na śniadanie wystarcza zwykle chrupiący rogalik z filiżanką cappuccino albo solidniejsza kanapka na ciepło: kminkowy twardy chleb Schüttelbrot zapieczony ze speckiem lub miejscowym mocnym górskim serem Bergkäse. Ale też nikt się specjalnie nie zdziwi, jeśli do śniadania zamówicie kieliszek musującego wina.

Za to obiad czy kolacja to już prawdziwa uczta. Nie obejdzie się bez zapraszającego aperitivo (alkoholu wypijanego dla zaostrzenia apetytu), którym może być Veneziano (drink na bazie wina musującego, pomarańczowego likieru Aperol i gazowanej wody, w Polsce nazywany AperolSpritz) albo Hugo (także koktajl bazujący na winie musującym, jednak bardziej rześki, bo z dodatkiem mięty, cytryny i syropu z kwiatów czarnego bzu). Posiłek można zacząć od fantazyjnych antipasti (przystawek serwowanych przed głównym daniem: na desce na pewno znajdą się speck, ser, chleb, korniszony i oliwki), a następnie przejść do dań spod znaku ukochanego zimą „comfortfoodu” (ręcznie robionych spätzli, knedli, ravioli, gnocchi, tagliatelle, racuchów...), a na koniec obowiązkowego caffe macchiato, czyli filiżanki espresso z plamką spienionego mleka.

Region słynie z trzech doskonałych produktów: jabłek, wina i specku – lekko wędzonej w ziołach jałowca i suszonej na powietrzu szynki. Zdziwicie się, ile znakomitych, podkręconych na śródziemnomorską modłę ze szczyptą alpejskości,dań można stworzyć z tych trzech prostych składników.

Fot. Tourismusverein Schnalstal/Helmuth RierFot. Tourismusverein Schnalstal/Helmuth Rier

Do klasycznych potraw, których koniecznie należy spróbować, należą knedle: ze szpinakiem, speckiem, serem lub nawet na słodko, z morelą. Pyszne są płaskie lokalne pierożki Schlutzkrapfen (regionalna odmiana ravioli) z makaronowego ciasta z ricottą i szpinakiem w środku oraz masłem i jeszcze większą ilością parmezanu na wierzchu. Herrengröstl, czyli podsmażane ziemniaki z mięsem i sadzonym jajkiem, to propozycja dla bardzo głodnych. Królują też domowe, ręcznie robione makarony. Na deser obowiązkowo tutejsza wersja szarlotki, czyli apfel strudel z lokalnych jabłek z gałką lodów waniliowych lub waniliowym sosem. Popularną i pyszną alternatywą jest Kaiserschmarrn, czyli rwany omlet cesarski z konfiturą z leśnych owoców. O tiramisu chyba nie trzeba wspominać.

Fot. IDM Südtirol/Florian Andergassen

Tu nie trafisz na kiepskie wino

Tradycja uprawy wina w Południowym Tyrolu liczy już blisko trzy tysiące lat. Cały region pokrywa ponad 200 mniejszych i większych winnic, z czego blisko 100 proc. jest chronionych znakiem jakości DOC (Kontrolowana Nazwa Pochodzenia, Denominazione di Origine Controllata). To sprawia, że jakość win w całym regionie jest równie wysoka i praktycznie nie można trafić na kiepskie wino.

Samych szczepów uprawia się tu aż 200, z czego powstaje blisko 400 różnych win. Degustacje są więc na porządku dziennym. Około 60 proc. produkcji win Południowego Tyrolu stanowią wina białe. Za rdzenny szczep uchodzą gewürztraminery – i to on wiedzie prym, jednak tuż za nim plasują się lokalne Pinot Bianco (Weissburgunder), Kerner, Müller Thurgau oraz wina musujące. Z win czerwonych koniecznie należy spróbować szczepów Lagrein oraz lekkiego Schiava/Vernatsch czy Pinot Nero (Blauburgunder).

Fot. Tourismusverein Schnalstal/Helmuth Rier;

Miejsca godne odwiedzenia

Południowy Tyrol to włoski region z największą liczbą gwiazdek w rankingu Michelin: 19 restauracji ma ich w sumie aż 25. A te nie biorą się znikąd. Jedne restauracje są bardziej nowoczesne, inne bardziej rustykalne, a wiele, oprócz pysznego jedzenia, serwuje też cieszącą oko architekturę i oszałamiające widoki z rozległych tarasów. Znajdziecie je zarówno w okolicy głównych miast Bolzano/Bozen, Meran/Merano, jak i w mniejszych miejscowościach i kurortach narciarskich.

Ale górskie chaty-schroniska, w których można spędzić kilka godzin, dni lub tygodni, serwujące proste i pyszne jedzenie, oraz rustykalne gospody u winiarzy są w Południowym Tyrolu równie godne polecenia jak topowe gwiazdkowe lokale. Te pierwsze są bezapelacyjnie miejscem spotkań towarzyskich dla narciarzy, saneczkarzy i piechurów, a także celem wycieczek samym w sobie – kolejką górską, na nartach, snowboardzie, sankach czy pieszo. W każdej z chatek czeka was ciepłe powitanie, miła i sprawna obsługa oraz domowa atmosfera. Wspólnym mianownikiem jest gościnność i wyśmienite menu.

Najlepsze adresy, gdzie na pewno będziecie chcieli wracać, to: zachwycający nowoczesną górską architekturą Oberholz w ośrodku narciarskim Obereggen w dolinie Eggental, słynąca

z najlepszego domowego makaronu Jora Hütte w Innichen/San Candido w ośrodku narciarskim Haunold w regionie 3 Zinnen Dolomity, znana z pysznych knedli Oberegger Alm w ośrodku Kronplatz, Schatzerhütte w ośrodku Plose w dolinie Eisacktal, serwująca tradycyjne regionalne dania, Gostner Schwaige w resorcie Seiser Alm, gdzie dania bazują na tym co właściciele sami wyhodowali lub wyprodukowali i są zdobione pięknie kwiatami i ziołami z okolicznych stoków oraz AlpiNN - Food Space &Restaurant na szczycie góry Kronplatz, lokal pod opieką Norberta Niederkofler, najsławniejszego szefa kuchni Południowego Tyrolu, którego główna restauracja jest odznaczona 3 gwiazdkami Michelin.

Fot. IDM Südtirol/Alex FilzFot. IDM Südtirol/Alex Filz

Zakupy, zakupy, zakupy

Fot. IDM Südtirol/Andreas MierswaFot. IDM Südtirol/Andreas Mierswa

Przed powrotem do domu warto jeszcze zrobić zakupy. Polecamy przywieźć zwłaszcza kilka butelek Gewürztraminera, Schiavy lub Lagreina, dżem lub konfiturę oraz ekologiczny sok z jabłek, niefiltrowany ocet jabłkowy, oliwę, próżniowo zapakowane górskie sery i oczywiście speck. Szukajcie przede wszystkim produktów ze znakiem jakości „Quality Südtirol”, które są dostępne w większości sklepów, także w mniejszych miejscowościach. I choć lokalne specjały zawsze najlepiej smakują na miejscu, w długie zimowe wieczory pozwolą przypomnieć sobie, że życie potrafi być pyszne i słodkie, po prostu la dolce vita.

Dojazd do Południowego Tyrolu

Do Południowego Tyrolu możecie dostać się na jeden z trzech wygodnych sposobów:

Samochodem: dojazd trasą Brennerpass lub „drogą brennerską" (Brennerstraße). Podróż z Warszawy zajmie około 15 godzin, a z Krakowa około 11 godz.

Samolotem:
najbliżej położone lotniska znajdują się w Innsbrucku i Weronie. Inne alternatywy to lot do Monachium,

Wenecji, Treviso, Bergamo lub Mediolanu (i dalej autobusem, pociągiem lub wynajętym samochodem).

Pociągiem:
do wyboru macie dwie trasy: Monachium – Innsbruck – Brennero/Brenner – Bolzano/Bozen albo Wiedeń – Salzburg – Innsbruck – Brennero – Bolzano/Bozen.

Jeszcze więcej informacji czeka na stronie: suedtirol.info/zima.

Czytaj więcej:

Powrót do strony głównej